Silnik wre. Tlen i paliwo spotykają się w cylindrach na ułamek sekundy przed ostatecznym spaleniem. Turbosprężarka syczy od pompowanego powietrza. Z metalicznego hałasu wyłania się rytm – puls epoki napędzanej ropą, wyznaczającej tempo cywilizacji. Każde przekręcenie kluczyka to akt posłuszeństwa wobec infrastruktury, opłacanej kosztem środowiska naturalnego. Powstałe zanieczyszczenia nie dotyczą tylko natury, ale także umysłów. Transformacja energetyczna to kolejny mit nowoczesności, usprawiedliwiający ideę nieskończonej ekspansji. Maszyna staje się lustrem – odbija władzę, agresję i lęk. Błyszczący metalik ukrywa system, wciąż domagający się nieograniczonej ilości paliwa. Wibracja silnika miesza się z rytmem oddechu, a zapach benzyny z zapachem potu. Ciało wrasta w cylindry, stapiając się z maszyną w jeden organizm. Skóra przyjmuje chłód metalu, mięśnie reagują na drgania tłoków. Paznokcie stukają o karoserie wzmagając pożądanie. Samochód wymierza sprawiedliwość – jest protezą przemocy ludzkiej cywilizacji wobec samej siebie. Nie zna litości ani granic. Wciąga w swój obieg, doładowany pragnieniem. Turbokultura żywi się własnymi odpadami, przekształcając je w coraz większy moment pędu, nie zważając na potencjalne niebezpieczeństwo. Teraz już tylko tekst na lusterku przypomina o nadchodzącej katastrofie (𝑜𝑏𝑗𝑒𝑐𝑡𝑠 𝑖𝑛 𝑚𝑖𝑟𝑟𝑜𝑟 𝑎𝑟𝑒 𝑐𝑙𝑜𝑠𝑒𝑟 𝑡ℎ𝑎𝑛 𝑡ℎ𝑒𝑦 𝑎𝑝𝑝𝑒𝑎𝑟).
„Turbocharger” to wystawa intermedialna, badająca związki pomiędzy motoryzacją a pojęciem męskości. Projekt eksploruje wielowymiarowe znaczenie samochodu jako symbolu statusu, wolności i męskiej dominacji, budowanego konsekwentnie od drugiej połowy XX wieku przez koncerny motoryzacyjne i paliwowe. Zaprezentowane prace będą oscylować wokół przemysłu paliw kopalnych, eksplorując symboliczne konotacje wydobywania ropy naftowej w odniesieniu do współczesnej kultury samochodowej oraz globalnego ocieplenia. Założeniem wystawy jest stworzenie wielozmysłowej przestrzeni, czerpiącej z estetyki samochodowej – błysku karoserii, dźwięku silnika, czy zapachu benzyny – w celu jej późniejszej dekonstrukcji. Dodatkowo, na wystawę zaproszeni zostaną inni artyści, którzy poszerzą ramy wystawy o własne refleksje i interwencje.
Mateusz Pecyna, tekst towarzyszący wystawie.



